Zazdroszczę jej ,że każdego dnia może się budzić obok Ciebie by rozpocząć nowy dzień ...
Rozdział dedykowany Lalaa aa i Misi Marcie :3
Stała i wpatrywała się w dal. Widziała wodę, z każdej strony. Ból przeszywał ją od środka i właśnie w tej samej chwili poczuła czyjąś obecność. Stały tam dwie osoby, ona, kobieta której tak nienawidziła, że gdyby mogła to by ją zabiła i on, chłopak jej marzeń , przystojny jej ukochany. Oboje stali i się w nią wpatrywali.- Mówiła ci już to wiele razy, ale chyba muszę powtórzyć jeszcze raz. Nigdy nie będziesz szczęśliwa.- powiedziała łapiąc jej chłopaka za koszulę i przyciągając do siebie. Wyglądało to wręcz obrzydliwie.
- Zostaw go w spokoju.- Rose wymówiła te słowa przez łzy.
- On cię nie kocha. I nigdy nie pokocha. Ja już tego dopilnuje.- powiedziała kobieta.
- Co ja ci takiego zrobiłam ?? - zapytała Rose opierając się o barierkę statku na którym się teraz znajdowała.
- Nie wiem. Taka już jestem. Nie chce żeby była szczęśliwa. Chce żebyś cierpiała.- obejmowała Marco a ten tak jakby był tam tylko jego sobowtór, taki nieruchomy, bez uczuć.
- Proszę....zostaw go.- Rose wykrztusiła te słowa ale z wielkim trudem.
- On jest tylko zabawką w tej grze. Taki pupil. Nagroda główna. Albo coś w tym rodzaju.- powiedziała. Rose czuła albo w sobie większy ból albo nienawiść. Nie mogła patrzeć na to jak ta pieprzona baba bawi się jej ukochanym.
- Nienawidzę cię. - Rose wypowiedziała te słowa z większą pewnością siebie.
- Dobrze że przynajmniej w tym się rozumiemy. A teraz pozwolisz zabawię się twoim chłoptasiem.- powiedziała i w tej samej chwili, złapała Marco za szyję i przycisnęła do podłogi statku.
- Zostaw go.- Reus krzyknęła i rzuciła się mu na ratunek. Ale co z tego jak nie mogła się ruszyć. Jej lewa ręka nie wiadomo jak i dlaczego była przywiązana przez łańcuch do barierki statku. Nie mogła się ruszyć a samo próby wyrwania się kończyły się kolejnymi ranami na jej nadgarstku. W końcu stanęła i tylko wpatrywała się co jej macocha, matka czy nie wiadomo kto, wbija jej ukochanemu nóż w serce. Ta od razu upadła, łzy lały się strumieniami. Nie mogła nic zrobić, wpatrywała się tylko w krew spływającą po jego ciele...
***
Obudziła się z krzykiem. Zegarek przy łóżku pokazywał 8:30. Poczuła jak jej było gorąco. Odkryła się lekko i oparła głowę o ścianę. Od tygodnia śniły się jej koszmary z Reus'em i jej matką w roli głównej. I za każdym razem albo ona albo on ginęli.
Po 10 minutach leżenia i zastanawiania się co z nią nie tak, postanowiła się ogarnąć. Wstała i poszła do swojego królestwa. Znalazła jeden ze swoich ulubionych swetrów i od razu wiedziała w co się ubierze. Umyła się i uczesała a następnie postanowiła zejść na dół tam gdzie była pewnie większość domowników. Nie zdążyła jeszcze zamknąć drzwi od pokoju, a już na dzień dobry leżała na podłodze. Podłoga była twarda a jej twarz nie szczególnie dobrze grała z dywanem.
- Co to kurna ?!- zapytała wkurzona a ten kto nad nią stał tylko się śmiał z tej sytuacji.
- Sorry. Hahahahaha. - chłopak nie mógł się przestać śmiać.
- Ale to śmieszne.....- odpowiedziała mu z ironią wstając z podłogi.
- Rose przepraszam.- Reus nagle spoważniał gdyż bał się chyba że dziewczyna mu przywali.
- Spadaj bałwanie.- powiedziała tylko i ruszyła ku schodom.
- Rose no kurde....
- Daj mi spokój.- odpowiedziała krótko i odwróciła się w jego kierunku, aby następnie obrócić się na pięcie i zejść po schodach.
- Wiesz że nie chciałem.- powiedział łapiąc ją w nadgarstku.
- Dla swojego dobra, lepiej mnie puść.- Rose spojrzała najpierw na nadgarstek a potem na niego.
- Nie traktuj mnie tak. Przecież nic ci nie zrobiłem.- Marco ją puścił ale ta nie szła dalej.
- Serio ? Bo ja mam wrażenie że wręcz odwrotnie.- wypowiedziała te słowa i dopiero wtedy zeszła ze schodów.
Nie wiedziała co w nią wstąpiło, przecież to nie jego wina że się w nim zakochała, przecież on sam do jej snów nie wchodzi. Chciała go przeprosić ale stwierdziła że jak tego nie zrobi to się od niej odczepi, więc weszła do kuchni, sama trochę wkurzona ale jednocześnie w nawet dobrym nastroju.
- Rose !- usłyszała głos małej Sary która od razu do niej podbiegła aby ją wyściskać.
- Hej Saruś.- odpowiedziała biorąc dziewczynkę na ręce.- Do twarzy ci z dziećmi Rose.- Ewa powiedziała do niej z uśmiechem.
- Może kiedyś ale nie teraz.- powiedziała i usiadła z małą na krześle przy stole. Chwile potem wszedł do kuchni Piszczek w towarzystwie Reus'a.
- Siadajcie a ja podam śniadanie.- Ewa z uśmiechem powiedziała do nich.
- Pomóc ci ?? - Rose zapytała Ewe.
- Ariana mi pomoże.- Ewa powiedziała do swojej młodszej siostry.
- Już idę.- Ariana uśmiechnęła się do Rose i zniknęła za ścianą do kuchni.
Czuła się obca, taka inna. Może to i dziwne ale właśnie tak się czuła. Jeszcze gorzej było gdy on usiadł na przeciwko niej, dziwne by to było gdyby od razu się przesiadła dlatego została na swoim miejscu ale nie zwracała na niego uwagi.
- Mam do was pytanie.- Łukasz zaczął zwracając się do wszystkich gdy już wszystko było gotowe.
- Wal śmiało.- odpowiedziała Ariana a ja zaczęłam się śmiać z resztą jak cała reszta.
- No dobra. Chodzi o to że z Ewą chcemy zrobić taki wspólny rodzinno-przyjacielski wypad do Paryża. Co wy na to ??- zapytał patrząc na każdego z nas.
- A kiedy miało by to być ??- zapytałam jako pierwsza.
- Za jakieś dwa tygodnie, no chyba że się uda to wcześniej.- Łukasz z uśmiechem patrzył po nas wszystkich.
- Ja się zgadzam. Pewnie większość drużyny też więc, będzie fajnie.- Marco spojrzał na nią.
- Będzie fajnie.- Ariana przytaknęła.
- Też się zgadzam.- odpowiedziała Rose.
*****
Siedziała u siebie w pokoju i słuchała muzyki. Gdy tylko zamknęła oczy miała przed oczami jego i którąś z jego śmierci. Ból był nie do wytrzymania. Nie mogła patrzeć na to jak cierpi. Niby nic do niego nie czuła, niby był jej obojętny a jednak za każdym razem czuła ból jakby traciła kogoś bliskiego.Rozłożyła się na łóżku i patrzyła w sufi gdy nagle ktoś zapukał do jej pokoju.
- Proszę.- odpowiedziała i czekała aż ten ktoś wejdzie do środka.
- Mogę ??- usłyszała jego głos.
- Wejdź.- powiedziała siadając na łóżku.
- Nie przeszkadzam ??- Marco spojrzał na nią.
- Nie. Śmiało.- Rose uśmiechnęła się do niego zachęcająco.
- Dzięki.Jak się czujesz ?? Sorki że na ciebie wbiegłem dzisiaj rano, to było nie chcący naprawdę.- Marco usiadł obok niej na łóżku.
- Dziękuje. W porządku. Nic się nie stało. - odpowiedziała z uśmiechem.
- Wow. Jakie piękne.- Marco powiedział patrząc na ścianę.
- Co ??- zapytała zaskoczona Rose.
- Twoje zdjęcie. Jest takie niesamowite.- powiedział patrząc i na nią i na jej portret.
- Aż tak ci się podoba ?? - zapytała zaskoczona.
- Pewnie. W ogóle ty mi się podobasz.- powiedział patrząc na nią.
- Dzięki.- odpowiedziała wstając z łóżka. Podeszła do szafki nocnej i wyciągnęła z niej coś, coś co przypominało kartkę papieru chodź tak naprawdę nie była to kartka.- Skoro tak strasznie ci się podobam to trzymaj.
- Dziękuję Rose. - odpowiedział wpatrując się w jej zdjęcie.
- Twoje sobie wydrukuje. W necie jest naprawdę dużo twoich zdjęć.- powiedziała z uśmiechem.
- Jesteś inna.
- W jakim sensie ?
- W takim że nie jesteś jak większość tych lasek na ulicy.
- Masz racje. Jestem zupełnie inna niż wszyscy.
- Mam do ciebie prośbę.- powiedział podchodząc do niej bliżej.
- Słucham.- odpowiedziała wpatrując się w jego oczy.
- W sobotę jest mecz Gwiazdy kontra fani. I każdy z piłkarzy ma nominować przynajmniej jedną osobę do składu fanów. Jeśli on gra w pierwszym to on/ona też musi. I ja chciałbym nominować właśnie ciebie. - powiedział wpatrując się w nią.
- Marco ja nie umiem grać w piłkę.- Rose zaczęła się śmiać.
- Co z tego ?? To nie ważne. Muszę kogoś nominować a ja chcę ciebie.- powiedział Reus.
- Wiesz jak to zabrzmiało....
- Ja nie....
- Jakbyś się we mnie zakochał co jest kompletnym absurdem bo jesteśmy z dwóch innych światów. Ja i ty...my nigdy nie będziemy razem. Mówię ci to tylko po to abyś później się nie rozczarował.- Rose patrzyła na niego a jego mina nie wyrażała nic.
- Mam dziewczynę Rose. Więc jak mógłbym się w tobie zakochać.
- Masz racje, właśnie o to chodzi że nie mógłbyś.- odpowiedziała jemu wspak.
- Posłuchaj ja nie jestem taki...jaki uważasz że jestem. Nie jestem jednych z tych piłkarzy którzy co dwa dni mają nową laskę. Nie jestem żadnym lalusiem ani lovelasem. Nie jestem taki.
- Czy ja powiedziałam że jesteś ? - zapytała zaskoczona jego reakcją.
- Ja tylko cię upewniam. Może kiedyś tam moglibyśmy być razem...ale nie w tym świecie.
- Rozumiem.
- Dziękuje.
- Nie ma za co.
- Rose ja nie chce cię skrzywdzić...chcę być tylko twoim przyjacielem albo kimś takim.
- Dziękuje.
- Ja już muszę iść. Więc cześć. - Reus ruszył w kierunku drzwi a potem zniknął za nimi.
- Cześć Marco.- powiedziała gdy ten wyszedł już z jej pokoju.
Miała na sobie sweter który podwinęła. Poczuła ten sam ból kiedy sobie robiła te rany. Są już one stare, tak z przed 3/4 lat. Jej ręce mówił dokładnie to co przechodziła przez te wszystkie lata. Ból, gniew, samotność, strach, rozpacz, smutek to wszystko towarzyszyło jej w psychiatryku.
- Jaka ty jesteś głupia. Jak mogłaś myśleć że mogłabyś być z kimś takim jak on ? - powiedziała sama do siebie. Kiedyś było to normalne. Każda rozmowa z nią samą pomagała jej w jakiś sposób. Wmawiała sobie że czasem warto pogadać z kimś takim samym jak ona.
Położyła się z powrotem na łóżku ale obok siebie miała laptopa.
Zaczęła sprawdzać wszystko po kolei zaczynając od instagrama kończąc na facebook 'u. Zobaczyła na facebook'u ze 40 nowych zaproszeń a wszystkie od piłkarzy Borussii Dortmund. Zdziwiła się bo ich wszystkich jeszcze nie poznała. Ostatnie jakie miała było od Reus'a. Weszła w jego profil, przyjęła zaproszenie i zaczęła oglądać zdjęcie. Nie wiedziała nic o swoich nowych znajomych a oglądanie ich zdjęć jest w jakiś tam sposób pomagające.
- Czemu ty jesteś piłkarzem do cholery ??- krzyknęła do laptopa tak jakby miał jej odpowiedzieć.
Patrzyła przez chwilę na niego a potem tak po prostu wyłączyła komputer, położyła go na szafce nocnej i sama udała się ku swoim snom i koszmarowi jakiemukolwiek który był z nimi związany.
C.D.N

Cudowne! Genialne!
OdpowiedzUsuńReus ma dziewczynę, ale chyba już długo z nią nie pobędzie( przynajmniej mam taką nadzieję). W relacji Rose- Marco coś się dzieje i strasznie zaczyna mi się to podobać:)
Dlatego też czekam z niecierpliwością co będzie dalej:)
Zapraszam do siebie ^^
<3
Świetny rozdział ! :) Czekam na następny ! :*
OdpowiedzUsuń